Rodzicielstwo bez powtarzania błędów z przeszłości. Jak budować relację z dzieckiem inaczej niż kiedyś zbudowano ją z nami?
Słyszysz we własnych słowach głos swoich rodziców? O tym, dlaczego tak łatwo powtarzamy schematy z dzieciństwa, dlaczego sama wiedza nie wystarcza i jak pracować z własnymi reakcjami metodą NeuroGrafiki.

Spis treści+
- Dziecko potrafi uruchomić w nas więcej, niż się spodziewamy
- To, jak wychowywano nas, może być obecne w naszym rodzicielstwie
- Dlaczego tak łatwo powtarzamy to, czego sami nie chcieliśmy powtarzać?
- Nie musisz być idealną mamą
- A co, jeśli wiem, a mimo wszystko nadal reaguję tak samo?
- NeuroGrafika jako sposób pracy z własnymi schematami
- Z czym można pracować?
- Nie zmieniamy dziecka. Zmieniamy swoją relację z tym, co się dzieje
- Co może się zmienić?
- Nie musisz przekazywać dalej wszystkiego, co sama dostałaś
- Praca nad sobą jest również prezentem dla dziecka
- Warsztat NeuroGrafiki „Rodzicielstwo bez powtarzania błędów z przeszłości”
- Na koniec
Czy zdarzyło Ci się kiedyś powiedzieć do swojego dziecka dokładnie to, czego sama jako dziecko nie chciałaś słyszeć? Albo obiecać sobie rano, że dzisiaj już nie będziesz krzyczeć, a wieczorem znowu usłyszeć własny głos podniesiony o kilka tonów? To potrafi naprawdę zaboleć.
Szczególnie wtedy, kiedy bardzo się staramy być innymi rodzicami niż nasi rodzice. Bo przecież wiemy, że krzyk nie pomaga. Wiemy, że dziecko ma prawo do emocji. Wiemy, że chcemy być spokojni, obecni i uważni. A jednak przychodzi ten jeden moment. Jesteśmy zmęczeni, dziecko po raz kolejny robi dokładnie to, czego nie powinno, a w nas coś pęka.
I nagle słyszymy własnych rodziców we własnych słowach. Wtedy warto przestać pytać wyłącznie: „Co jest nie tak z moim dzieckem?”. Czasami znacznie ważniejsze pytanie brzmi: „Co dzieje się we mnie?”.
Dziecko potrafi uruchomić w nas więcej, niż się spodziewamy
Rodzicielstwo bardzo szybko pokazuje nam miejsca, których wcześniej mogłyśmy w sobie nawet nie zauważać. Możemy być spokojnymi, rozsądnymi kobietami. Dobrze radzić sobie w pracy, prowadzić firmę, podejmować trudne decyzje.
A potem nasze dziecko zaczyna płakać, krzyczeć, odmawiać współpracy albo robi coś po raz dziesiąty, mimo że już dziewięć razy prosiłyśmy. I nagle nie jesteśmy już takie spokojne. Pojawia się złość. Bezsilność. Napięcie. Ogromna potrzeba, żeby dziecko po prostu natychmiast przestało. A później przychodzi poczucie winy: „Dlaczego znowu to zrobiłam?”, „Przecież miało być inaczej”, „Nie chcę być taką matką”.
W tym miejscu zaczyna się bardzo ważna praca. Nasze reakcje wobec dziecka nie wynikają wyłącznie z tego, co wiemy o wychowaniu. W trudnym momencie uruchamiają się również nasze własne doświadczenia, przekonania i sposoby reagowania, których nauczyłyśmy się dużo wcześniej.
To, jak wychowywano nas, może być obecne w naszym rodzicielstwie
Każda z nas przychodzi do rodzicielstwa z własną historią. Jedna wychowała się w domu, w którym można było swobodnie mówić o emocjach. Inna bardzo szybko nauczyła się, że płacz jest oznaką słabości. Jedna słyszała: „Powiedz, czego potrzebujesz”. Inna: „Nie przesadzaj”. Jedna mogła popełniać błędy. Inna musiała być grzeczna, dobra i zawsze radzić sobie sama.
Później, już jako dorosłe kobiety, możemy nieświadomie zabierać te doświadczenia do własnego domu. Jeżeli jako dziecko nauczyłam się, że złość jest czymś złym, może być mi trudno spokojnie wytrzymać złości własnego dziecka. Jeżeli nauczyłam się, że sprzeciw oznacza brak szacunku, mogę bardzo mocno reagować wtedy, kiedy moje dziecko mówi „nie”. Jeżeli całe dzieciństwo próbowałam być grzeczna i spełniać oczekiwania innych, mogę mieć ogromną trudność z zaakceptowaniem tego, że moje dziecko ma własne zdanie.
To nie oznacza, że jesteśmy złymi rodzicami. Oznacza tylko, że jesteśmy ludźmi z własną historią.
Dlaczego tak łatwo powtarzamy to, czego sami nie chcieliśmy powtarzać?
Sama wiedza nie zawsze wystarcza. Możesz doskonale wiedzieć, że nie chcesz krzyczeć. Możesz przeczytać dziesięć książek o rodzicielstwie bliskości. Możesz znać wszystkie zasady komunikacji z dzieckiem. A kiedy jesteś zmęczona, niewyspana i słyszysz po raz kolejny płacz albo krzyk, możesz zareagować dokładnie tak, jak reagowano kiedyś na Ciebie.
To bardzo frustrujące, bo w głowie masz przecież zupełnie inny plan. Problem polega na tym, że człowiek nie działa wyłącznie z poziomu tego, co wie. Mamy swoje automatyczne reakcje. Mamy przekonania. Mamy doświadczenia, które nauczyły nas określonego sposobu reagowania.
Dlatego czasami pojawia się ta ogromna różnica między „Wiem, jak chciałabym reagować” a „Dlaczego znowu zareagowałam inaczej?”. Ta przestrzeń jest dla mnie bardzo ważna w pracy z NeuroGrafiką.
Nie musisz być idealną mamą
To jedna z najważniejszych rzeczy, które chciałabym powiedzieć każdej mamie. Nie musisz być idealna. Twoje dziecko nie potrzebuje matki, która nigdy się nie złości, nigdy nie podnosi głosu i zawsze wie, co zrobić. Potrzebuje relacji.
A w prawdziwej relacji zdarzają się trudne chwile. Powiemy coś, czego później żałujemy. Zabraknie nam cierpliwości. Będziemy zwyczajnie zmęczone. Ważne jest to, co zrobimy później. Czy potrafimy wrócić do dziecka? Czy potrafimy powiedzieć: „Przepraszam, krzyknęłam. Byłam bardzo zdenerwowana, ale nie powinnam była tak do Ciebie mówić”? Czy umiemy odbudować kontakt?
W takich momentach dziecko dostaje bardzo ważną lekcję: że relacje można naprawiać, że można popełnić błąd i wrócić do bliskości, że emocje nie niszczą relacji, jeśli umiemy się nimi zajmować.
A co, jeśli wiem, a mimo wszystko nadal reaguję tak samo?
To pytanie bardzo często pojawia się w pracy rozwojowej. „Przecież ja już to wszystko rozumiem”, „Wiem, skąd to się wzięło”, „Wiem, że moja mama tak reagowała”, „Wiem, że nie chcę tego powtarzać”. A jednak nadal reaguję.
Samo rozumienie może przestać wystarczać. Możemy wiedzieć bardzo dużo o sobie, a mimo to nadal mieć w sobie reakcje, które pojawiają się szybciej niż nasza świadoma decyzja. Dlatego czasami potrzebujemy pracować nie tylko z tym, co potrafimy sobie logicznie wyjaśnić, ale również z tym, co naprawdę dzieje się w nas w konkretnym momencie. Z napięciem. Ze złością. Z lękiem. Z poczuciem winy. Z przekonaniem, że muszę być dobrą matką za wszelką cenę.
NeuroGrafika jako sposób pracy z własnymi schematami
Dlatego wykorzystuję NeuroGrafikę w pracy z tematami związanymi z rodzicielstwem. Nie chodzi o to, żeby rysunkiem zmienić dziecko. Nie chodzi też o to, żeby sprawić, że partner zacznie zachowywać się inaczej. Pracujemy ze sobą.
Z tym, co uruchamia się we mnie. Z moją reakcją. Z napięciem, które pojawia się w ciele. Z przekonaniem, które może siedzieć we mnie od lat. Z tym, co sprawia, że w konkretnej sytuacji zachowuję się inaczej, niż naprawdę chciałabym się zachować.
To bardzo konkretna praca. Najpierw wybieramy temat. Potem przenosimy go na kartkę. Pojawia się linia neurograficzna, zaokrąglanie, łączenie, kolor i kolejne etapy procesu. W pewnym momencie przestajesz analizować. Nie musisz już siedzieć i zastanawiać się: „Dlaczego ja właściwie tak reaguję?”. Po prostu pracujesz z tym, co jest. A czasem właśnie wtedy pojawia się coś, czego nie dało się wcześniej zobaczyć samym myśleniem.
Z czym można pracować?
Tematów związanych z rodzicielstwem może być naprawdę wiele. Możesz pracować na przykład z:
- złością na dziecko
- poczuciem winy po krzyku
- bezsilnością
- trudnością z wytrzymaniem dziecięcych emocji
- potrzebą kontrolowania dziecka
- lękiem, że jesteś złą matką
- przekonaniem, że musisz wszystko robić idealnie
- trudnością w stawianiu granic
- zmęczeniem i brakiem przestrzeni dla siebie
- powtarzaniem zachowań, których sama doświadczałaś w dzieciństwie
Możesz też pracować z bardzo konkretną sytuacją. „Chcę przestać krzyczeć na moje dziecko”. „Chcę mieć więcej cierpliwości”. „Chcę umieć powiedzieć dziecku nie bez poczucia winy”. „Chcę przestać reagować tak mocno na jego sprzeciw”. To bardzo dobre tematy do pracy. Więcej o stawianiu granic piszę w tekście o tym, dlaczego tak trudno powiedzieć „nie”.
Nie zmieniamy dziecka. Zmieniamy swoją relację z tym, co się dzieje
To dla mnie bardzo ważne. Jeżeli przychodzisz z tematem relacji z dzieckiem, nie pracujemy nad tym, żeby dziecko zaczęło być grzeczniejsze. Nie możemy rysunkiem sterować drugim człowiekiem. Możemy natomiast pracować z własną reakcją.
I czasem właśnie wtedy zaczyna zmieniać się cała sytuacja. Bo kiedy ja przestaję reagować automatycznie, dziecko dostaje ode mnie coś innego. Więcej spokoju. Więcej przestrzeni. Inną odpowiedź. Inny sposób kontaktu. A relacja jest przecież spotkaniem dwóch osób.
Co może się zmienić?
Nie ma jednej odpowiedzi. Jedna mama po pracy z takim tematem może poczuć większy spokój. Inna pierwszy raz zauważyć, że zanim krzyknie, pojawia się w niej konkretne napięcie. Jeszcze inna może przestać mieć tak ogromne poczucie winy. Może pojawić się większa cierpliwość. Łatwiejsze stawianie granic. Mniej automatycznych reakcji. Więcej przestrzeni na wybór.
I czasem bardzo konkretny moment: dziecko robi dokładnie to, co wcześniej uruchamiało w nas złość. A my nagle reagujemy inaczej. Nie dlatego, że nauczyłyśmy się kolejnej techniki. Po prostu coś w środku przestało być takie samo.
Nie musisz przekazywać dalej wszystkiego, co sama dostałaś
To, że coś wydarzyło się w Twoim dzieciństwie, nie oznacza, że musi wydarzyć się również w dzieciństwie Twojego dziecka. Możesz zatrzymać pewne rzeczy. Możesz powiedzieć: „U mnie będzie inaczej”.
Ale żeby rzeczywiście było inaczej, czasem trzeba przyjrzeć się temu, co dzieje się w Tobie. Nie po to, żeby obwiniać swoich rodziców. Nie po to, żeby całe życie analizować przeszłość. Po to, żeby zobaczyć, co dzisiaj nadal ma wpływ na Ciebie. Bo dopiero wtedy pojawia się wybór.
A właśnie o wybór chodzi mi w pracy rozwojowej najbardziej. Nie o to, żeby nigdy więcej się nie zdenerwować. Tylko o to, żeby w trudnym momencie mieć więcej możliwości niż jedną automatyczną reakcję. Często prowadzi to wprost do pracy z wewnętrznym dzieckiem, o którym piszę osobno.
Praca nad sobą jest również prezentem dla dziecka
Kiedy pracujesz nad własnymi reakcjami, robisz coś ważnego nie tylko dla siebie. Twoje dziecko dostaje możliwość doświadczenia innego rodzaju relacji. Nie idealnej. Prawdziwej. Takiej, w której mama może powiedzieć: „Zdenerwowałam się”, „Potrzebuję chwili”, „Przepraszam”, „Spróbujmy jeszcze raz”.
To ogromna wartość. Nie chodzi o to, żeby nasze dzieci nigdy nie doświadczyły trudnych emocji. Chodzi o to, żeby wiedziały, że trudne emocje można przeżyć i nadal być blisko.
Warsztat NeuroGrafiki „Rodzicielstwo bez powtarzania błędów z przeszłości”
Podczas warsztatu pracujemy z własnymi schematami związanymi z rodzicielstwem. Przyglądamy się temu, co wyniosłyśmy z własnego domu, co dzisiaj uruchamia się w relacji z dzieckiem i czego naprawdę chcemy dla siebie jako matek.
Nie musisz być artystką. Nie musisz umieć rysować. Nie musisz znać odpowiedzi na wszystkie pytania. Wystarczy temat, z którym chcesz pracować, marker i gotowość, żeby przez chwilę naprawdę pobyć ze sobą. Terminy znajdziesz w zakładce Warsztaty NeuroGrafiki.
„Nie budujemy więzi z dzieckiem poprzez bycie idealnymi. Budujemy ją poprzez tysiące codziennych sytuacji, w których próbujemy się spotkać, zrozumieć i wrócić do siebie po chwili trudności."
Na koniec
Jeżeli zdarzyło Ci się kiedyś pomyśleć: „Dlaczego ja znowu zrobiłam dokładnie to, czego nie chciałam robić?”, to nie znaczy, że jesteś złą matką. Być może właśnie zobaczyłaś miejsce, z którym warto się spotkać.
Nie musisz od razu zmieniać całego swojego rodzicielstwa. Możesz zacząć od jednej reakcji. Jednego tematu. Jednego momentu, w którym zamiast automatycznie zrobić to, co zawsze, zatrzymasz się i zapytasz: „Co właściwie dzieje się teraz we mnie?”. Bo zmiana nie zaczyna się od perfekcji. Zaczyna się od zauważenia.
FAQ
Najczęstsze pytania
Dlaczego reaguję na dziecko tak, jak kiedyś reagowali moi rodzice?+
Ponieważ nasze reakcje nie wynikają wyłącznie z wiedzy, lecz również z utrwalonych wzorców i doświadczeń z dzieciństwa. W sytuacjach zmęczenia i napięcia uruchamiają się najszybciej te sposoby reagowania, które znamy najdłużej.
Czym jest teoria przywiązania?+
To nurt badań rozpoczęty przez Johna Bowlby’ego, pokazujący, że więź z opiekunem uczy dziecko, czy świat jest bezpieczny i czy w trudnych chwilach może liczyć na drugiego człowieka. Mary Ainsworth rozwinęła te badania w eksperymencie „Obca sytuacja”.
Co pokazał eksperyment „Still Face”?+
Że dziecko potrzebuje emocjonalnej odpowiedzi opiekuna, ale też że relację można odbudować po trudnym momencie. Więzi nie tworzy perfekcja, lecz gotowość do powrotu do kontaktu.
Czy można przestać powtarzać schematy z własnego domu?+
Tak. Mózg pozostaje plastyczny przez całe życie, a zmiana zaczyna się od zauważenia, co uruchamia naszą reakcję. Refleksja i ćwiczenie nowych sposobów reagowania prowadzą do bardziej świadomych wyborów.
Jak NeuroGrafika pomaga w rodzicielstwie?+
Pracujemy z konkretnym tematem, który uruchamia się w relacji z dzieckiem, i przechodzimy przez proces rysunkowy, który pozwala przyjrzeć się własnym reakcjom i schematom nie tylko z poziomu logiki.
Ćwiczenie na dziś
Wypróbuj to teraz
Przypomnij sobie ostatnią sytuację, w której Twoja reakcja wobec dziecka Cię zaskoczyła. Nie analizuj teraz zachowania dziecka. Zatrzymaj się przy sobie. Co poczułaś w ciele na chwilę przed reakcją? Czyj głos lub jakie zdanie z przeszłości mogło się wtedy odezwać? Czego naprawdę potrzebowałaś w tamtej chwili? Nie musisz od razu niczego rozwiązywać. Samo zauważenie tego miejsca jest już pierwszym krokiem.
Przeczytaj również
Powiązane artykuły

Chcę budować lepsze relacje
Bliskość zamiast walki. Rodzic, którego moje dziecko będzie pamiętać
14 min

Chcę budować lepsze relacje
Sztuka wyznaczania granic. Dlaczego tak trudno powiedzieć „nie”?
13 min

Chcę lepiej zrozumieć siebie
Wewnętrzne dziecko – czym jest, jak wpływa na nasze dorosłe życie i jak odzyskać kontakt ze sobą?
12 min

Chcę odzyskać spokój i równowagę
SOS dla rodzica – zaraz wybuchnę! Kiedy kończy się cierpliwość i jak pracować z własnymi emocjami?
13 min
Newsletter
Zostań w kontakcie
Raz w miesiącu wysyłam krótki list: inspiracje, nowe artykuły i informacje o warsztatach.
Sprawdź najbliższe warsztaty
Praca na żywo z NeuroGrafiką
Warsztaty to najgłębsza forma pracy z metodą – w bezpiecznej grupie, z pełnym prowadzeniem.
Zobacz terminy warsztatów